porady prawne przez telefon

Połącz się z naszym prawnikiem i uzyskaj poradę prawną przez telefon.

Porady prawne
Koszt połączenia zgodny z taryfą operatora

Porady prawne
Koszt połączenia zgodny z taryfą operatora

Porady prawne

Nasi prawnicy odpowiadają na Państwa pytania:
Poniedziałek- Piątek w godzinach od 8:00 do 20:00
Sobota i Niedziela w godzinach od 9:00 do 18:00

  • KROK 1 - wybierając numer podany na stronie łączysz się bezpośrednio z prawnikiem
  • KROK 2 - prawnik udziela wyczerpującej porady prawnej na zadany przez Ciebie temat
  • KROK 3 - po uzyskaniu porady prawnej dokonujesz opłaty w kwocie 50 zł brutto

Udzielamy telefonicznej pomocy prawnej z zakresu:

  • Prawo Cywilne
  • Prawo Spadkowe
  • Prawo Rodzinne
  • Prawo Pracy
  • Prawo Karne
  • Prawo Konsumentów
  • Prawo Nieruchomości
  • Prawo Finansowe
  • Prawo Gospodarcze
  • Prawo Administracyjne

Prawo do kontaktów z dzieckiem w przypadku pozbawienia władzy rodzicielskiej

Rodzicom przysługuje prawo do osobistej styczności z dzieckiem, jest ono ich prawem osobistym i niezależnym od władzy rodzicielskiej. Przysługuje rodzicom, mimo pozbawienia ich władzy rodzicielskiej, jej zawieszenia lub ograniczenia. Pozbawienie lub ograniczenie tych kontaktów wymaga odrębnego orzeczenia przez sąd, takie bowiem uregulowanie zawarte jest w odrębnym przepisie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Problematyka kontaktów osobistych rodziców z dziećmi uwzględniona została w europejskich standardach prawnych. Zasada 6 rekomendacji nr R (84) w sprawie władzy rodzicielskiej z dnia 28 lutego 1984r. przyjętej przez Komitet Ministrów Rady Europy, zapewnia rodzicowi niewychowującemu dziecka prawo do utrzymywania z nim kontaktów osobistych. Konwencja o prawach dziecka z dnia 20 listopada 1989r. ujmuje prawo do utrzymywania kontaktów osobistych z rodzicami jako prawo samego dziecka. Zgodnie zaś z art. 9 ust. 3, dziecko ma prawo do utrzymywania regularnych stosunków osobistych i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców.

Polskie prawo rodzinne nie reguluje bezpośrednio kwestii prawa do kontaktów rodziców z dzieckiem, zarówno jako prawa rodziców, jak i prawa dziecka. Prawo takie znajduje wyraz normatywny w art. 113 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy , na podstawie którego określa się jego treść i charakter. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli wymaga tego dobro dziecka, wyłącznie sąd opiekuńczy może zakazać rodzicom pozbawionym władzy rodzicielskiej osobistej styczności z dzieckiem. W wyjątkowych przypadkach sąd opiekuńczy może również ograniczyć osobistą styczność z dzieckiem rodziców, których władza rodzicielska została ograniczona, przez umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo-wychowawczej.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się jednolity pogląd, zapoczątkowany uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 1968r., III CZP 70/66 (OSNCP 1968, nr 5, poz. 77), że do zakazania styczności osobistej z dzieckiem rodzicom pozbawionym władzy rodzicielskiej konieczne jest specjalne orzeczenie sądu. Podobny pogląd wyraził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26 września 1983r., III CZP 46/83 (OSNCP 1984, nr 4, poz. 49), w której stwierdził, że nieprzyznanie ojcu dziecka władzy rodzicielskiej w wyroku ustalającym ojcostwo nie wyłącza jego prawa do osobistej styczności z dzieckiem.

Władza rodzicielska, co wynika z całokształtu przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a zwłaszcza z art. 95 § 1, art. 96 i 98 § 1, stanowi ogół obowiązków i praw względem dziecka, mających na celu zapewnienie mu należytej pieczy i strzeżenie jego interesów. Zakres władzy rodzicielskiej nie oznacza wyłączności rodziców w stosunku do dziecka i powinna być ona wykonywana tak, jak wymaga dobro i interes dziecka. Rodzicom przysługuje prawo do osobistej styczności z dzieckiem, jest ono ich prawem osobistym i niezależnym od władzy rodzicielskiej. Przysługuje rodzicom, mimo pozbawienia ich władzy rodzicielskiej, jej zawieszenia lub ograniczenia. Pozbawienie lub ograniczenie tych kontaktów wymaga odrębnego orzeczenia przez sąd, takie bowiem uregulowanie zawarte jest w odrębnym przepisie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Odpowiedzialność za długi byłego męża powstałe w trakcie małżeństwa

Witam, mój problem polega na tym, że w 2017 roku mój mąż( obecnie jesteśmy od 2018 roku po rozwodzie) złożył wniosek w banku o pożyczkę w wysokości 70.000 zł na zakup ziemi. Pożyczkę otrzymał, lecz z racji tego, że ja byłam żoną, a nie posiadaliśmy odrębności majątkowej pojechałam do banku w celu podpisania umowy pożyczki jako małżonek. Niestety w dniu podpisu nie przeczytałam umowy. Okazało się że Pani sporządzając umowę wpisała moje dane jako pierwsze, co oznacza, że udzielono pożyczki mi, choć nie składałam wniosku. Następnego dnia pojechałam do banku z wyjaśnieniem i został sporządzony aneks do umowy w którym nadal widniałam jako pierwszy pożyczkobiorca, ale zabezpieczeniem  pożyczki zostało konto mojego byłego męża. Pani twierdziła, że nie da się tego inaczej zrobić. Nie było by problemu gdyby mój były mąż spłacał kredyt, ale postanowił pozostawić mi do spłaty 10.000 zł. Rata kredytu jest spora wiec próbowałam dogadać się z bankiem, najpierw prosząc aby ściągali to z byłego męża, ale nie chcieli słuchać, ponieważ były mąż unikał kontaktu, więc wysłałam pismo o rozłożenie kredytu na mniejsze raty. No i tu zaczynają się dziwne rzeczy. Z pracownikiem banku uzgodniłam, że będę co miesiąc spłacać po 1000 zł, ale muszę osobiście przychodzić do tej pani i na jej dziwny telefon do kasy i hasło zanosić pieniądze. Nie otrzymałam żadnej ugody a na pytanie o nią otrzymałam odpowiedź, że najpierw muszę wykazać wolę spłaty. Jednoczenie główny oddział banku oddaje sprawę do windykacji i straszą mnie komornikiem. Wydaje mi się, że bank opóźnia podpisanie ugody ponieważ, pożyczka nie była udzielona na mój wniosek. Co mam z tym zrobić?

Pani odpowiedzialność za zaciągnięte zobowiązanie zależy od tego czy jest Pani wciągnięta do umowy pożyczki wyłącznie jako współkredytobiorca, czy też Pani rola ograniczała się wyłącznie do wyrażenia zgody na zaciągnięcie zobowiązania. Jeśli widnieje Pani w umowie pożyczki jako współpożyczkobiorca to ponosi Pani odpowiedzialność za niespłacone zobowiązanie całym swoim majątkiem. Natomiast jeśli nie widnieje Pani na umowie pożyczki jak dłużnik lecz podpisywała tylko zgodę na jej zaciągnięcie przez męża, to Pani odpowiedzialność za to zobowiązanie rozszerza sia na Państwa majątek wspólny. Zgodnie bowiem z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków.

Z brakiem Pani odpowiedzialność za zaciągniętą pożyczkę mielibyśmy do czynienia gdyby nie podpisywała Pani żadnych dokumentów związanych z pożyczką. Jeżeli bowiem małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej. Jednak ponieważ podpisywała Pani dokumenty w banku nie może być mowy o zupełnym braku odpowiedzialności. Dla Pani odpowiedzialności nie ma również znaczenia fakt, że to nie Pani składała wniosek o udzielnie pożyczki, jeśli jest Pani współpożyczkobiorca z mężem natomiast mąż składał wniosek o udzielenie pożyczki. Dlatego należy spłacić zobowiązanie do końca.

Odpowiedzialność karna za przestępstwo uporczywego nękania

Od około 2 miesięcy jestem szantażowany i nękany telefonicznie oraz osobiście  przez  kobietę z którą miałem przelotną przygodę. Straszy mnie że zadzwoni do  żony i zakładu pracy i przedstawi kompromitujące mnie materiały. W zamian  za milczenie oczekuje korzyści finansowych. Zrobiłem błąd 2 razy zapłaciłem. I mam teraz  pytanie. Co mam dalej z tym fantem zrobić? Dodam również, że  nie wytrzymałem któregoś dnia i napisałem 2 sms-y, że jeżeli nie zaprzestanie nękania mnie to zgłoszę sprawę do prokuratury. I tu mam pytanie czy popełniłem wykroczenie? Czy może stosuje się tutaj zapis że nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem. Nadmienię jeszcze że w tych sms-ach nie było żadnych wyzwisk, bluźnierstw,  niecenzuralnych zwrotów. Po zastanowieniu się nad zaistniałą sytuacją wstrzymam się z powiadomieniem prokuratury ale tylko do następnego Pani wyskoku, szantażu. Z góry bardzo dziękuję za wszelkie wyjaśnienie. Bardzo się denerwuje, że złamałem prawo. Jest to dla mnie o tyle ważne, że jestem urzędnikiem państwowym. Z góry bardzo serdecznie dziękuję, za pomoc prawną w tej sprawie.

Z przedstawionego opisu sprawy wynika, że Pana znajoma dopuściła się popełnienia dwóch przestępstw. Pierwszym przestępstwem jest stalking. Zgodnie bowiem z kodeksem karnym kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego by zachowanie mogło być uznane za stalking, nękanie przez sprawcę musi być uporczywe, a zatem polegać na nieustannym oraz istotnym  naruszaniu  prywatności  innej  osoby  oraz  na  wzbudzeniu w pokrzywdzonym   uzasadnionego   okolicznościami   poczucia   zagrożenia. Ustawodawca  nie  wymaga  przy  tym,  aby  zachowanie  stalkera  niosło  ze  sobą element agresji. Nadto prawnie irrelewantne jest w kontekście strony podmiotowej tego  przestępstwa    czy  czyn  sprawcy powodowany  jest  żywionym  do pokrzywdzonego uczuciem miłości, nienawiści, chęcią dokuczenia mu, złośliwością czy  chęcią  zemsty

Drugim zaś przestępstwem którego dopuściła się Pana była znajoma jest kierowanie w stosunku do Pana gróźb bezprawnych poinformowania żony o zdradzie małżeńskiej. Zgodnie bowiem z kodeksem karnym groźbą bezprawną jest groźba spowodowania postępowania karnego lub innego postępowania, w którym może zostać nałożona administracyjna kara pieniężna, jak również rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej. Nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego lub innego postępowania, w którym może zostać nałożona administracyjna kara pieniężna, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem lub zachowaniem zagrożonym administracyjną karą pieniężną.

Czas na zgłoszenie pracownika do obowiązkowego ubezpieczenia ZUS

Jestem małym przedsiębiorcą. Mam sklep ogrodniczy. W tym roku pracę w tym sklepie podjęła dziewczyna, która na podstawie protokołu zdawczo odbiorczego przyjęła od poprzedniej pracownicy towar, oraz podpisała umowę o odpowiedzialności materialnej. Nie chciała jednak żadnej umowy o pracę, choć taka została jej zaproponowana. Powiedziała, że jest studentką, choć obecnie na urlopie dziekańskim, a ma rentę po ojcu i nie chce jej utracić. Podjęła więc pracę i pracowała aż do lipca, kiedy to stwierdziliśmy, że są dość duże braki towarowe. Ona sama policzyła towar i stwierdziła, że jednak brakuje. Poinformowała mnie o tym telefonicznie. Powiedziałam, że jak przyjadę po południu, bo byłam w pracy, to zaczniemy wyjaśniać. Ona jednak powiadomiła mnie, że nie będzie tu pracować, zamknęła sklep i dała klucz ochroniarzowi, człowiekowi, którego znam tylko z widzenia. Świadkowie powiedzieli mi, że ona dość często zamykała sklep. Pozostawiając stojaki z towarem i gdzieś wychodziła. Powiadomiłam ją, że robię inwentaryzację o godzinie 17.00 tego samego dnia. Nie przyszła. Napisała tylko, że pojawi się 10 sierpnia po wypłatę i uda się do prawnika czy ta umowa odpowiedzialności ją dotyczy. Dziś była, poinformowałam ją o wysokości strat i że muszę jej potracić za braki towarowe. Ona powiedziała, że w PIP powiedziano jej, że jeśli towar, który ja przywoziłam, był przyjmowany bez jej obecności, to ona nie odpowiada materialnie. Tyle, że braki towarowe były w towarze, który wspólnie przyjmowałyśmy oraz w towarze, który ona przyjęła przyjmując sklep. Nie wiem tylko co mam zrobić z jej zarejestrowaniem w ZUS-ie, mam czas do października. Co mam w takiej sytuacji zrobić. Wszystkie poprzednie pracownice pracowały na umowę o pracę lub umowę zlecenia (studentki). Jestem pierwszy raz w takiej sytuacji. Chciałam jej iść na rękę, żeby nie utraciła tej renty, a tym czasem? Proszę o pilną pomoc.

Musi Pani niezwłocznie zgłosić byłą już pracownicę do obowiązkowego ubezpieczenia społecznego oraz zdrowotnego. Nie zgłaszając pracownika do ZUS naraża się Pani bowiem na kontrolę ze strony tego organu oraz groźbę nałożenia kar finansowych. Niestety Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie przyjmie od Pani argumentacji, że niezarejestrowanie pracownika w ZUS-ie było na jego życzenie. Obowiązkiem pracodawcy jest zgłoszenie pracownika do obowiązkowego ubezpieczenia ZUS bez względu na wolę pracownika. Jeśli pracownik odmawia zgłoszenia go do ZUS, pracodawca nie powinien go zatrudniać, ponieważ cała odpowiedzialność za nie zgłoszenie pracownika spada w razie kontroli na pracodawcę. Zgodnie z ustawą z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych płatnik składek ma obowiązek przesłać deklaracją rozliczeniową, imienne raporty miesięczne oraz opłacić składki za dany miesiąc nie później niż do 5 dnia następnego miesiąca.

Zgodnie zaś z ustawą z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych jest Pani zobowiązana jako pracodawca bez uprzedniego wezwania, opłacić i rozliczyć składki na ubezpieczenie zdrowotne za każdy miesiąc kalendarzowy w trybie i na zasadach oraz w terminie przewidzianych dla składek na ubezpieczenie społeczne, a jeżeli do tych osób i jednostek nie stosuje się przepisów o ubezpieczeniu społecznym w terminie do 15 dnia następnego miesiąca. Natomiast zgodnie z ustawą z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach tynku pracy składki na Fundusz Pracy opłaca się za okres trwania obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnego i rentowych w trybie i na zasadach przewidzianych dla składek na ubezpieczenia społeczne.

Okres przedawnienia kredytu konsumenckiego

Witam serdecznie, Mam problem z którym chciałabym się zwróć do Państwa. Otóż do mojego chłopaka odezwała się firma windykacyjna informując iż mój chłopak ma zadłużenie w wysokości 11 200 zł. podstawy plus odsetki kwota łączna ponad 20 tys. Ustalono spłatę na kwotę 500 zł. miesięcznie . Chłopak spłacił łącznie 4 tys. do tej pory. Problem polega na tym iż kwota zadłużenia powstała ponad 10 lat temu. Posługują się jakimś nakazem z sadu z 2009roku o którym nikt nas nie poinformował. Nie było nigdy żadnego pisma informującego o jakiś zaległościach ani o sprawie w sadzie nawet awiza. Adres stałego meldunku cale życie był taki sam wiec nie byłoby problemu by znaleźć mojego chłopaka. Dowiedziałam się że odsetki po 3 latach zostają automatycznie kasowane. podobno kwota zadłużenia z przed 10 lat w ogóle nie należy się do spłaty. Posiadam ten nakaz na mailu wiec jeśli trzeba by było to mogę go państwu wysłać. Proszę o informacje co można z tym zrobić i jakie byłyby koszty związane z tym gdybym chciała by Państwo poprowadzili tę sprawę. Problem jest taki iż my nie mieszkamy obecnie w Polsce, i nie mogę gdzieś na miejscu pójść do prawnika. Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.

Roszczenia majątkowe takie jak pożyczki i kredyty bankowe ulegają przedawnieniu. Dlatego jeśli roszczenie które firma windykacyjna posiada przeciwko Pani chłopakowi uległo już przedawnieniu może on uchylić się od jego spłaty. Dodatkowo jeśli Pani chłopak zaciągał pożyczkę jako konsument firma windykacyjna nie będzie mogła dochodzić swojego roszczenia na drodze sądowej. Długość terminu przedawnienia zależy głównie od tego jakiego roszczenia ono dotyczy, czy jest to roszczenie okresowe oraz czy zostało zaciągnięte w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Jeśli zaległa wierzytelność którą posiada Pani chłopak związana jest z zaciągniętą pożyczką to mają zastosowanie ogólne terminy przedawnienia roszczenia. Zgodnie zaś z ogólnymi zasadami termin przedawnienia wynosi sześć lat. Natomiast jeśli roszczenie jest okresowe lub związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, ulega ono przedawnieniu z upływem trzech lat. Pożyczka, nawet jeśli jest zaciągnięta przez osobę fizyczna nie prowadzącą działalności gospodarczej, jest roszczeniem związanym z prowadzoną działalnością gospodarczą. Wynika to z faktu, że podmiot udzielający pożyczki robi to  związku z prowadzona przez siebie działalnością gospodarczą.

Dla ustalenia czy przysługujące firmie windykacyjnej roszczenie uległo już przedawnieniu ważne będzie ustalenie od kiedy roszczenie to stało się wymagalne. Bieg przedawnienia rozpoczyna się bowiem od dnia w którym roszczenie stało się wymagalne. Natomiast jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia w którym roszczenie stałoby się wymagalne gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Ustalając czy roszczenie Pani chłopaka uległo już przedawnieniu powinniście Państwo zwrócić również uwagę czy nie doszło do przerwania biegu przedawnienia. Przerwanie biegu przedawnienia może mieć miejsce w trzech sytuacjach. Po pierwsze bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Po drugie bieg przedawnienia przerywa się przez wszczęcie mediacji. Po trzecie bieg przedawnienia ulegnie przerwaniu przez uznanie roszczenia przez osobę przeciwko której roszczenie przysługuje.

Darowizna mieszkania spółdzielczego, a prawo do zachowku

Dzień dobry, mieszkam w Warszawie i piszę do Państwa, ponieważ mam kłopot z mieszkaniem, które do pewnego czasu było naszym domem rodzinnym, tj. mieszkali tutaj rodzice oraz moje rodzeństwo. Po rozwodzie rodziców mieszkanie zostało przepisane na brata i było to mieszkanie spółdzielcze, gdzie głównym lokatorem był ojciec. Po pewnym czasie brat skorzystał z ustawy o wykupie mieszkania na własność za grosze i w tej chwili jest jego właścicielem, ale nadmienię że on tutaj nie mieszka . Mieszkaniem zajmuję się ja wraz z rodziną (opłacanie rachunków) no i jest jeszcze mama. Mój problem jest taki, czy będę mogła się starać o swoją część mieszkania czyli o spłacenie mnie przez brata? Ponieważ zaczęły się psuć między nami relacje, a ja bym chciała wiedzieć czy mi się coś należy, gdyż jest to nasz dom rodzinny, a że ojciec na niego przepisał to tylko dlatego, że musiał na kogoś z nas, a w domu nas była trójka. Proszę o odpowiedz. Z góry dziękuję.

W opisanym przypadku posiada Pani prawo do zachowku. Zgodnie z kodeksem cywilnym prawo do zachowku przysługuje dzieciom,  małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy. Jeśli jest Pani trwale niezdolna do pracy lub małoletnia zachowek przysługuje w wysokości dwóch trzecich wartości udziału spadkowego, który by Pani przypadał przy dziedziczeniu ustawowym. Natomiast jeśli jest Pani osobą zdolną do pracy oraz pełnoletnia zachowek będzie przysługiwał w wysokości ½ przysługującego udziału spadkowego. Zatem jeśli nie otrzymała Pani należnego zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje Pani przeciwko bratu roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia.

Nie ma również znaczenia fakt, że brat otrzymał majątek w formie darowizny. Zgodnie bowiem z kodeksem cywilnym jeżeli nie może Pani otrzymać należnego zachowku od brata który otrzymał od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, może Pani żądać sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku. Jednakże Pani brat jest obowiązany do zapłaty powyższej sumy tylko w granicach wzbogacenia będącego skutkiem darowizny. Jeżeli brat sam jest uprawniony do zachowku, ponosi on odpowiedzialność względem innych uprawnionych do zachowku tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek. Brat może zwolnić się z obowiązku zapłaty zachowku jedynie w sytuacji jeżeli odda Pani mieszkanie.

Remont drogi gminnej ze środków prywatnych

Witam serdecznie. Droga dojazdowa do mojego przedsiębiorstwa hurtowni budowlanej jest to drogą gminną wewnętrzna o statusie dojazdowym (tak jest zapisane w Księgach Wieczystych – droga gminna wewnętrzna dojazdowa). Na mapie widnieje jako droga polna, błotnista i nie spełnia warunków aby mogło normalnie funkcjonować moje przedsiębiorstwo czyli żeby jeździły samochody ciężarowe i wywoziły materiały budowlane. Moje pytania dotyczy głównie utwardzenia (remontu) tej drogi, są następujące. Czy jeżeli dostałam pozwolenie na prowadzenie takiej działalności to jest to jednoznaczne z tym, że powinnam mieć zapewniony należyty dojazd do firmy? Jeżeli ta droga (gminna) jest w złym stanie to kto ma obowiązek utwardzić (remontować) tą drogę, ja jako firma czy gmina? Czy w ogóle gmina może zabraniać i utrudniać mi utwardzenie drogi w sytuacji gdy jest to jednoznaczne, że nie mam dojazdu? Jeżeli to utwardzenie ma wykonać gmina a nie posiada na to środków finansowych to czy moja firma może dostać od gminy  pozwolenie w formie umowy na utwardzenie tej drogi? Gmina twierdzi, że nie istnieją żadne przepisy prawne na zezwolenie w formie umowy na utwardzenie takiej drogi. Czy np. ja mogę utwardzać tą drogę na własny koszt a gmina w zamian ma prawo do zwolnienia mnie z płacenia podatków na jakiś czas? Czy wykonując utwardzenie drogi przez moją firmę to czy będę mogła odliczyć koszty jakie zostaną poniesione? Czy Partnerstwo publiczno – prywatne daje możliwości gminie i mojej firmie na podpisanie umowy i utwardzenie drogi przez moją firmę z własnych œśrodków? Czy jeżeli okaże się, że gmina mogła wydać mi pozwolenie na utwardzenie takiej drogi a celowo utrudniała to, czy będę mogła starać się o odszkodowanie ponieważ są to dla mnie ogromne straty i celowe utrudnienia w prowadzeniu działalności? Jeżeli będę mogła starć się o takie odszkodowanie to gdzie mam się zwrócić? Jeżeli burmistrz nie odpowiada od roku na składane do urzędu wnioski to gdzie powinnam pisać skargi i jakie powinno być postępowanie w tej sprawie?

Obowiązek planowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony drogi gminnej leży wyłącznie po stronie zarządcy drogi. Zgodnie z ustawą zarządcą drogi może być organ administracji rządowej lub jednostki samorządu terytorialnego. W przypadku dróg krajowych i autostrad zarządcą drogi jest Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad. Jeśli chodzi o drogi wojewódzkie zarządca drogi jest zarząd województwa. W przypadku dróg powiatowych zarządcą jest zarząd powiatu. Natomiast nad drogami gminnymi zarząd sprawuje wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Należy również pamiętać, że w granicach miast na prawach powiatu zarządcą wszystkich dróg publicznych z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych jest prezydent miasta. Zarządzanie drogami publicznymi może być przekazywane między zarządcami w trybie porozumienia, regulującego w szczególności wzajemne rozliczenia finansowe. Zarządcy dróg mogą zawierać także porozumienia w sprawie finansowania albo dofinansowania zadań z zakresu zarządzania drogami z budżetów jednostek samorządu terytorialnego.

W związku z powyższym zarządcą drogi dojazdowej do Pana firmy jest burmistrz i to jego obowiązkiem jest zapewnienie utwardzenia oraz remontu tej drogi. Jakiekolwiek prace na drodze gminnej wymagają zgody zarządcy w związku z powyższym jeśli chciałby Pan na własny koszt utwardzić drogę to musiałby Pan wcześniej uzyskać zgodę burmistrza. Nawet jeśli prowadzi Pan legalny biznes na który posiada wszystkie niezbędne pozwolenia to gmina nie ma obowiązku utwardzać drogi dojazdowej do Pana przedsiębiorstwa. Jednak fakt, że gmina nie ma obowiązku wyremontowania drogi dojazdowej do Pana firmy nie oznacza, że nie może tego zrobić. Gmina może również utwardzić drogę w porozumieniu z Panem. Porozumienie może zaś polegać na tym, że część kosztów utwardzenia i remontu drogi poniesie gmina natomiast część Pan.

Egzekucja nieruchomości zabezpieczonej hipoteką

Syn posiada gospodarstwo rolne – ziemię bez budynków gospodarczych oraz mieszkalnych. Jako rolnik zaciągnął w 2015 roku kredyt na unowocześnienie gospodarstwa – zakup maszyn narzędzi itp. Kredyt został wpisany do księgi wieczystej (na gospodarstwie ustanowiono hipotekę), natomiast ja z mężem jesteśmy również poręczycielami owego kredytu. Do końca marca 2019 roku spłata kredytu jak i odsetek następowała w terminach ustalonych w harmonogramie spłaty kredytu. Na początku marca tegoż roku syn pojechał odwiedzić kolegę w Irlandii. W połowie marca zadzwonił i przekazał nam, że rezygnuje z gospodarki, zostawia wszystko tutaj w kraju i zostaje w Irlandii. Pracujemy z mężem na etacie. Mieszkamy 50 km od miejscowości w której znajduje się gospodarstwo rolne syna. Nie mamy żadnych możliwości dojazdu, zamieszkania ani pracy na tym gospodarstwie. W związku z powyższym prosiłabym o udzielenie informacji co mamy w chwili obecnej zrobić:  Co się stanie gdy kredyt nie będzie spłacany i bank wypowie umowę, Czy nastąpi egzekucja komornicza i czy można coœ tutaj zaradzić. Czy mamy możliwość jakiejś formy obrony i żądać, prosić bank aby nastąpiła egzekucja z gospodarstwa (sprzedaż ziemi czy to przez bank czy przez komornika), a gdyby to nie wystarczyło to co wtedy czy zajęcie przez komornika naszych pensji czy też jakaś ugoda. Co w tej sytuacji możemy zrobić, jak postąpić ?

W opisanym przez Państwa przypadku całkowite uniknięcie postępowania egzekucyjnego będzie możliwe jedynie wtedy gdy porozumiecie się z wierzycielem i spłacicie wierzytelność w całości bądź w ustalonych ratach. Porozumienie z wierzycielem może również polegać na sprzedaży nieruchomości zabezpieczonej hipoteką i przeznaczeniu kwoty uzyskanej ze sprzedaży na spłatę zadłużenia w banku. Lepszym rozwiązaniem będzie sprzedaż nieruchomości za cenę rynkową niż sprzedaż nieruchomości w toku postępowania egzekucyjnego za 2/3 ceny rynkowej. Niedobrym rozwiązaniem będzie natomiast pozostawienie tego bez żadnej reakcji z Państwa strony i doprowadzenie do postępowania egzekucyjnego. Pierwszym powodem dla którego nie powinniście Państwo tego tak zostawiać są koszty postępowania sądowego oraz egzekucyjnego, jak również odsetki za opóźnienie. Pozostawienie całej sprawy bez żadnych działań zmierzających do ugodowego załatwienia sporu spowoduje że narosną dodatkowe nie małe opłaty uboczne, które mogą sprawić, że nawet zajęta w toku postępowania egzekucyjnego nieruchomość nie wystarczy na spłatę powstałego zadłużenia.

Innym powodem dla którego powinniście się Państwo porozumieć z wierzycielem jest możliwość zgłoszenia sprawy na prokuraturę po kątem podejrzenia popełnienia przez syna przestępstwa oszustwa. Jeśli syn zaprzestanie spłaty zadłużenia mimo posiadanych dochodów i możliwości finansowych bank może dojść do wniosku, że doszło do wyłudzenia kredytu bankowego i zgłosić sprawę na prokuraturę. Natomiast zgodnie z kodeksem  karnym kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Zgłoszenie przez bank sprawy na prokuraturę pod kątem zbadania czy nie doszło do popełnienia przestępstwa oszustwa może doprowadzić do postawienia synowi zarzutów popełnienia przestępstwa oszustwa, a nawet do skazania go za to przestępstwo. W związku z powyższym należy koniecznie skontaktować się z bankiem w sprawie powstałego zadłużenia i ustalić sposób jego spłaty.

Odpowiedzialność za wadliwe wykonanie remontu

Dzień dobry, mam mały problem. Półtora roku temu zleciłam firmie remontowo- budowlanej prace budowlane w moim mieszkaniu. Ponieważ ekipa ta była znana mojemu tacie oraz już nieżyjącemu bratu nie podpisaliśmy ze sobą żadnej umowy na kartce papieru. Pan „x” wymierzył metraż i napisał mi cenę robocizny ja na nią się zgodziłam, umówiliśmy się że na materiał ja mu dam pieniążki a on mi faktury. Wszystko było by cudownie, lecz w trakcie remontu mieliśmy dużo problemów z nimi nie równe ściany, zniszczone schody, okna, kaloryfery itp. Przymykając oko na to wszystko remont skończył się. Ponieważ wtedy remont przedłużył się o ok. 4 miesiące a ja byłam już w zaawansowanej ciąży chcieliśmy wszystko skończyć jak najszybciej. Wypłaciliśmy pieniążki i po skończeniu pożegnaliśmy się. teraz po upływie półtora roku na suficie pojawiły się plamy, wezwaliśmy kilku innych fachowców, którzy jednogłośnie stwierdzili, że pierwsza ekipa nie założyła foli między dachem a podwieszanym sufitem teraz wchodzi wilgoć i żeby to naprawić to musimy zrywać sufit, i naprawiać go od początku. powierzchnia sufitów to około 130 metrów, więc nie mało. Z Panem „x” jeszcze się nie kontaktowaliśmy, ale jesteśmy przekonani, że nic nie zdziałamy. Proszę mi powiedzieć czy na drodze sądowej mogę się domagać jakichkolwiek praw jeśli nie mam umowy ale mam cennik z jego pieczątką, wyliczony przez niego metraż, Świadków, którzy widzieli mieszkanie przed, po i w trakcie remontu, faktury.

Umowa o roboty budowlane nie musi być dla swojej ważności zawarta w formie pisemnej. Dlatego brak umowy nie powinien być żadnym problemem w sytuacji gdy posiadacie Państwo inne dokumenty potwierdzające fakt, że roboty były przez daną firmę wykonywane. W przypadku skierowanie sprawy sądowej posiadacie Państwo również świadków którzy potwierdzą fakt zawarcia umowy oraz zakres zleconych prac. Wykonawcę prac remontowo budowlanych obowiązuje odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady. Do odpowiedzialności za wady dzieła stosuje się bowiem odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży. Z wadą fizyczną wykonanego dzieła mamy do czynienia w przypadku gdy nie ma właściwości które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia. Wykonane dzieło jest również wadliwe gdy nie ma właściwości o których istnieniu zapewniał was wykonawca. Ponadto wada fizyczna występuje również gdy dzieło nie nadaje się do umówionego celu lub zostało wydane zamawiającemu w stanie niezupełnym.

W przypadku wykrycia wad fizycznych zamówionego dzieła macie Państwo do wyporu dwa rozwiązania. Po pierwsze możecie odstąpić od umowy i żądać zwrotu zapłaconej kwoty, co będzie się wiązało również obowiązkiem zwrotu wykonanego dzieła. Drugim rozwiązaniem jest natomiast możliwość wystąpienia z żądaniem obniżenia ceny. W obu tych przypadkach wykonawca może się zwolnić z odpowiedzialności jeśli bez zbędnej zwłoki wady usunie. Może to jednak zrobić tylko raz, w przypadku gdy wady nie zostaną w całości usunięte lub pojawią się kolejne, możecie Państwo od razu skorzystać z uprawnień odstąpienia od umowy lub żądania obniżenia ceny. Jeśli od wykonania dzieła nie upłynęło jeszcze trzy lata możecie Państwo również wystąpić o zapłatę odszkodowania za nienależyte wykonanie zobowiązania. Zgodnie bowiem z kodeksem cywilnym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Odstąpienie od umowy z powodu wad fizycznych

Witam Państwa. Jestem ofiarą oszustwa na allegro, konkretnie zakup złotego naszyjnika. Naszyjnik nie odpowiada ani opisowi, ani zdjęciom. Posiada ukryte wady (brak ogniw, czego nie widać na zdjęciach. Reklamowałam ją natychmiast i zażądałam zwrotu pieniędzy już w dniu odbioru ale bez skutku. Liczne maile do sprzedającego skończyły się fiaskiem. Sprzedający nie chciał oddać pieniędzy (dlatego nie odesłałam bransoletki z powrotem). Informowani przeze mnie na bieżąco o przebiegu sprawy pracownicy Allegro także nie pomogli). Dwa miesiące temu zgłosiłam policji podejrzenie o dokonaniu przestępstwa. Wczoraj  otrzymałam postanowienie prokuratury rejonowej o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie, podstawa: art. 17 par. 1 pkt 2 kpk. z sugestią założenie sprawy cywilnej. Decyzja prokuratury jest dla mnie przyzwoleniem na oszustwo. Zdecydował się założyć sprawę w sądzie. Ja mieszkam w Warszawie, oszustka w Niemczech, ale pieniądze wpłaciłam na konto w Polsce w woj. dolnośląskim. Czy mam skorzystać z gotowego formularza – pozwu, do jakiego sadu skierować pozew?  Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie.

W opisanym przez Panią przypadku mamy bardziej do czynienia z odpowiedzialnością z tytułu rękojmi za wady niż z oszustwem. Oszustwo bowiem występuje w przypadku gdy sprzedawca działa z zamiarem doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Natomiast w Pani sytuacji nawet jeśli ten zamiar był to nie byłaby Pani w stanie tego udowodnić. Wada fizyczna polega zaś na niezgodności otrzymanego towaru z umową. Kodeks cywilny wyróżnia cztery przypadki w których mamy do czynienia z wada fizyczną Po pierwsze wada fizyczna występuje wtedy gdy rzecz sprzedana nie ma właściwości które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia. Po drugie wadą fizyczną jest brak właściwości o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego w tym przedstawiając próbkę lub wzór. Po trzecie wadliwa jest rzecz która nie nadaje się do celu o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia. Po czwarte z wadą fizyczną mamy również do czynienia gdy rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.

Całą procedurę związaną z wykryciem wady fizycznej musi Pani rozpocząć od poinformowania sprzedającego o wadzie oraz wezwania go do usunięcia wady lub wymiany rzeczy na wolną od wad. Następnie jeśli sprzedający nie usunie wad niezwłocznie lub nie wymieni naszyjnika na inny wolny od wad, powinna Pani złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy lub obniżeniu ceny. Zgodnie bowiem z kodeksem cywilnym jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Nie ma Pani obowiązku umożliwiania sprzedającemu naprawy naszyjnika lub wymiany na inny wolny od wad, wyłącznie w przypadku gdy naszyjnik był już wcześniej wymieniany lub naprawiany. Dopiero jeśli skutecznie złoży Pani oświadczenie o odstąpieniu od umowy będzie Pani mogła wystąpić do sądu rejonowego wydziału rodzinnego z pozwem o zapłatę. Może to Pani uczynić również na urzędowym formularzu dostępnym w każdym sądzie. Pozew o zapłatę powinien być złożony w miejscu zamieszkania pozwanego. Natomiast jeśli pozwany mieszka za granicą pozew powinna Pani złożyć w sądzie właściwym według ostatniego miejsca zamieszkania w Polsce.