porady prawne przez telefon za jedyne 50 zł brutto

Połącz się z naszym prawnikiem i uzyskaj poradę prawną przez telefon.

Porady prawne
Koszt połączenia zgodny z taryfą operatora

Porady prawne
Koszt połączenia zgodny z taryfą operatora

Porady prawne

Nasi prawnicy odpowiadają na Państwa pytania:
Poniedziałek- Piątek w godzinach od 8:00 do 20:00
Sobota i Niedziela w godzinach od 9:00 do 18:00

  • KROK 1 - wybierając numer podany na stronie łączysz się bezpośrednio z prawnikiem
  • KROK 2 - prawnik udziela wyczerpującej porady prawnej na zadany przez Ciebie temat
  • KROK 3 - po uzyskaniu porady prawnej dokonujesz opłaty w kwocie 50 zł brutto

Udzielamy telefonicznej pomocy prawnej z zakresu:

  • Prawo Cywilne
  • Prawo Spadkowe
  • Prawo Rodzinne
  • Prawo Pracy
  • Prawo Karne
  • Prawo Konsumentów
  • Prawo Nieruchomości
  • Prawo Finansowe
  • Prawo Gospodarcze
  • Prawo Administracyjne

Rozwiązanie umowy pracę z powodu złych warunków pracy

Dzień dobry chciałbym uzyskać poradę prawną w sprawie Pana który produkuje bramy i ogrodzenia. Pracowałem u tego cały poprzedni rok  i zrezygnowałem z pracy z powodu warunków tam panujących. Szatnia mieści się w piwnicy willi. Szatnia to zarazem stołówka kotłownia. Jak w takich warunkach można jeść. Myszy koty psy wszystko tam biegają. Ja z zawodu jestem spawaczem i tez z tego nie bylem zadowolony słabe wyciągi a zaraz koło spawalni jest malarnia i ten wszystek pył leciał wprost na mnie tak że maskę spawalnicza miałem czarną i pełno farby na twarzy. Malarnia to namiot z plandeki masakra co tam się u tego pracodawcy dzieje. Młode chłopaki wykorzystywane do granic możliwości. A jeden chłopak pracujący na pile taśmowej pracuje zupełnie na dworze pod jakimś daszkiem prowizorycznie zrobionym. Jednym słowem warunki niegodne człowieka a w dodatku za 14 zł. na godzinę. A dlaczego tak tego pracodawcę opisuje? Ponieważ jak napisałem wcześniej zrezygnowałem z pracy i do tej pory nie otrzymałem wynagrodzenia, Jeszcze dopisze że jak się upomniałem o swoje pieniążki to ta pani napisała mi wiadomość obrażając mnie. Takie zakłady jak ten to nie powinny istnieć. Chciałbym tą panią podać do sadu. Co mam dalej zrobić? Proszę o pomoc w odzyskaniu moich pieniążków Za odpowiedz serdecznie dziękuję.

Każdy pracodawca ma obowiązek chronić zdrowie oraz życie swoich pracowników poprzez zapewnienie bezpiecznych oraz higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. Zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy powinno się odbywać przede wszystkim przez jej odpowiednią organizację. Ponadto pracodawca ma powinien stać na straży przestrzegania w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawać polecenia usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolować wykonanie tych poleceń. Obowiązkiem pracodawcy jest również reagowanie na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywanie środków podejmowanych w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, biorąc pod uwagę zmieniające się warunki wykonywania pracy.

Pracodawca który nie przestrzega zasad bezpieczeństwa i higieny pracy narażając tym samym życie oraz zdrowie swoich pracowników, dopuszcza się naruszenia swoich podstawowych obowiązków. Pracownik może zaś z tego powodu rozwiązać umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia z winy pracodawcy, zachowując jednocześnie prawo do odszkodowania za okres utraconego wynagrodzenia w okresie wypowiedzenia. W przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia. Dodatkowo może Pan poinformować miejscowo właściwą inspekcje pracy o zaniedbaniach w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy w danym zakładzie pracy.

Sposób podziału mieszkania po rozwodzie

Szanowni Państwo! Jestem pięć lat po rozwodzie, ale oprócz przyznanych alimentów na dwójkę z trójki dzieci nie orzeczono podziału majątku ani kto zajmować powinien i jakie pomieszczenia we wspólnym mieszkaniu. Alimenty przyznano w kwotach po 300 złotych na dziecko.  Ja jestem nauczycielką, także pensja moja była niewysoka. Dorabiałam korepetycjami. Jedynym majątkiem jest mieszkanie własnościowe ok. 70 mkw. Do rozwodu doszło ze względu na alkoholizm i długotrwałe bezrobocie byłego męża. Poza nielicznymi wyjątkami  sama opłacałam czynsz, gaz, prąd, telewizję i utrzymywałam dzieci. Wkrótce dwójka poszła na studia . Wzięłam kredyt, żeby im pomóc. Mieszkanie z byłym mężem jest bardzo uciążliwe. Chciałabym się z nim dogadać w sprawie podziału mieszkania. Proszę powiedzieć, co w takich negocjacjach można brać pod uwagę? Na  pewno opłaty mieszkaniowe od dnia rozwodu. Czy w takich negocjacjach mogę uwzględnić sumy za edukację dzieci na studiach? Uzbierała się z tego duża kwota. Jakie rozwiązanie Państwo sugerowalibyście jako najlepsze? Podział prawniczy czy u notariusza? Jakie to są sumy ? Liczę na Państwa pomoc jako że sytuacja moja trwa już bardzo długo i chciałabym ją unormować.

W sytuacji gdy rozwiedzeni małżonkowie mają wspólne mieszkanie najlepszym rozwiązaniem jest podział tego mieszkania. Podział wspólnego mieszkania jest w Państwa przypadku wskazany, zwłaszcza że mieszkacie razem co jest przyczyną wielu konfliktów.  Podziału wspólnego mieszkania można dokonać na dwa sposoby. Pierwszym sposobem jest sprzedaż mieszkania oraz podział kwoty uzyskanej ze sprzedaży. Podział mieszkania poprzez jego sprzedaż ma również miejsce gdy byli małżonkowie nie mogą dojść do porozumienia co do sposobu podziału. Jednak wtedy dochodzi do sprzedaży na zasadach przewidzianych przez przepisy postępowania egzekucyjnego, co oznacza że nieruchomość może zostać sprzedana poniżej jej rynkowej wartości. Drugim sposobem podziału mieszkania jest przejęcie go na własność przez jednego z małżonków z obowiązkiem spłaty drugiego. Takie rozwiązanie jest jednak możliwe gdy chociaż jeden z małżonków posiada wystarczające środki na spłatę drugiego.

Przy podziale majątku wspólnego małżonkowie mogą również dokonać rozliczenia nakładów poczynionych przez jednego z nich na majątek wspólny. Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, z wyjątkiem wydatków i nakładów koniecznych na przedmioty majątkowe przynoszące dochód. W związku z powyższym może Pani żądać zwrotu wydatków i nakładów które poczyniła ze swojego majątku osobistego na wspólne mieszkanie. Nie można Pani żądać zwrotu jedynie tych wydatków i nakładów które zostały zużyte w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 28 czerwca 2017 r. (IV CNP 62/16), w przypadku kiedy małżonek poczynił jakiekolwiek nakłady z majątku osobistego na majątek wspólny, to podlegają one rozliczeniu w postępowaniu o podział majątku i w takiej sytuacji przysługuje zasadniczo zwrot połowy wartości.

Konsekwencja orzeczenia winy rozkładu pożycia małżeńskiego

Mam pytanie, ale chciałbym najpierw naświetlić sytuację. Od roku 2013 zacząłem pracę w Irlandii, w hurtowni. Tam też w tym samym zakładzie pracy, w roku 2013poznałem obecną żonę. Na początku wszystko było w porządku. Wzięliśmy szybki ślub cywilny w Polsce. Podczas pracy za granicą (już po ślubie) żona dostała odszkodowanie za wypadek w pracy. Za te pieniądze kupiliśmy mieszkanie 3 pokojowe. Jestem współwłaścicielem tego mieszkania. Następnie kupiliśmy nowe auto z salonu w roku 2015.Połowę kwoty za auto zapłaciliśmy od razu z oszczędności, drugą połowę wzięliśmy na raty, które zostały spłacone. W dowodzie rejestracyjnym widnieje jako właściciel tylko żona (ja wtedy nie miałem prawa jazdy). W roku 2018 w marcu zjechałem całkowicie z pracy w Irlandii. Żona została  i do tej pory pracuje w hurtowni. Ja przez rok siedziałem w domu. Korzystałem z zasiłku dla bezrobotnych, zrobiłem prawo jazdy i sprzedałem kawalerkę. Z pieniędzy za kawalerkę spłaciłem część długów. Również podczas roku na bezrobociu korzystałem z gotówki za sprzedaną kawalerkę. Od pierwszego marca 2019 roku pracuję w Polsce do teraz. Żona przyjeżdżała do Polski do domu raz na miesiąc (sobota – niedziela) na weekend. Nie chciałem takiego życia na odległość dlatego wysłałem pozew o rozwód za porozumieniem (oddaje swoją część mieszkania w zamian żona oddaje mi auto). Żona twierdzi teraz, że mieszkanie jest jej, bo kupione za pieniądze z odszkodowania. Samochodu też nie chce oddać bo twierdzi, że mam kochankę. Postawiła mi ultimatum, że albo wezmę auto używane które kupiła na kredyt albo będzie robiła wszystko żeby udowodnić mi, że mam kochankę i zostawić w samych „skarpetkach”. Niedawno wymyśliła, że spotkamy się u notariusza i tam zrzeknę się mieszkania a żona odda mi jedno z aut. Dodam, że żona wynajęła detektywów i ma już dowody na to, że mieszkam z dziewczyną ale nie chce tej sprawy ciągnąć po sądach tylko zakończyć u notariusza podział majątku i otrzymać rozwód za porozumieniem stron. Moje pytanie brzmi jakie są konsekwencje jeżeli żona jednak w sądzie przedstawi dowody zdrady ? I czy dobrze postępuję podpisując u notariusza, że się zrzekam mieszkania i jednego z aut (renault clio) żeby szybko zakończyć sprawę rozwodową w sądzie ? Dodam jeszcze, że wyprowadziłem się z mieszkania i obecnie wynajmuję stancję z dziewczyną w innym mieście. Proszę o odpowiedź.

Orzeczenie rozwodu z winy jednego małżonka nie wpływa w żaden sposób na podział majątku wspólnego małżonków. W związku z powyższym groźby ze strony Pana żony że uznanie Pana winnym rozkładu pożycia małżeńskiego wpłynie na podział majątku wspólnego nie mają żadnego pokrycia w przepisach prawa rodzinnego. Ustalanie w toku sprawy rozwodowej kto jest winny rozkładu pożycia małżeńskiego nie ma żadnego wpływu na przyszły podział majątku wspólnego małżonków. Czynnikami które wpływają na podział majątku dorobkowego małżonków jest to kiedy dane rzeczy zostały zakupione oraz czy zostały zakupione za środki wspólne małżonków czy też za środki należące do majątku osobistego jednego z nich. Ustalanie winy rozkładu pożycia małżeńskiego będzie miało natomiast wpływ na długość sprawy rozwodowej. Dlatego lepszym rozwiązaniem dla Państwa będzie wystąpienie o rozwód bez orzekania o winie.

Uznanie Pana winnym rozkładu pożycia małżeńskiego może mieć również wpływ na ewentualne obciążenie Pana alimentami na rzecz byłej żony.  Zgodnie bowiem z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

Odpowiedzialność pracownika za niegospodarne prowadzenie firmy

Witam. Pracodawca powierzył mi prowadzenie swojej firmy. Dostałem umowę o pracę bez zakresu czynności do wykonywania oraz brak jakiejkolwiek odpowiedzialności ( chodzi o podpisany dokument). Właściciel 2-3 razy w miesiącu bywał na dzień w firmie. Przez około trzy lata za moją inicjatywą i nakładem dodatkowej mojej pracy ( pomysł zrobienia strony, sklepu, reklamy w necie) doszła sprzedaż produktów które produkujemy (internet, sklep) Właściciel nie interesował się sprzedażą oraz nie wyjaśnił mi podstawowych zasad sprzedaży i księgowania. A więc zdarzały się z mojej strony sytuacje sprzedaży produktów które zapominałem wykazać a pieniądze wędrowały do mnie. Teraz kiedy właściciel zainteresował się dokładniej wychodzą jakieś braki. Czy właściciel może mnie pociągnąć do odpowiedzialności i zwrotu pieniędzy? Jak najłatwiej rozwiązać z nim umowę o pracę? I tak ogólnie czy coś mi grozi jeżeli wykaże niegospodarność z mojej strony?

Zgodnie z prawem pracy każda osoba zatrudniona na umowę o pracę ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną ze swojej winy w mieniu pracodawcy. Odpowiedzialność odszkodowawcza pracownika opiera się zatem na zasadzie winy. Dlatego jeśli pracownikowi nie można przypisać winy chociażby nieumyślnej powstaną szkody, tym samym nie można go pociągnąć do odpowiedzialności odszkodowawczej. Jednak stroną która musi udowodnić winę pracownika oraz wysokość poniesionej szkody jest pracodawca. W wielu przypadku wina powstania szkody leży zarówno po stronie pracownika jak i pracodawcy. Wtedy powinno mieć zastosowanie tzw. miarkowanie odszkodowania. Zgodnie z kodeksem pracy pracownik nie ponosi również ryzyka związanego z działalnością pracodawcy, a w szczególności nie odpowiada za szkodę wynikłą w związku z działaniem w granicach dopuszczalnego ryzyka.

W przypadku gdy szkodę w mieniu pracodawcy wyrządziło kliku pracowników każdy z nich ponosi odpowiedzialność za część szkody stosownie do przyczynienia się do niej i stopnia winy. Nie zawsze jednak istnieje możliwość ustalenia stopnia winy i przyczynienia się poszczególnych pracowników do powstania szkody. W takim przypadku wszyscy pracownicy odpowiadają w częściach równych za powstałą szkodę. W sytuacji gdy winy pracownika jest bezsporna pozostaje ustalenie wysokości należnego pracodawcy odszkodowania. Wysokość odszkodowania powinna zawsze odpowiadać wysokości wyrządzonej szkody. Jednak jeśli pracownik wyrządził pracodawcy szkodę z winy nieumyślnej wysokość odszkodowania nie powinna przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody. Natomiast jeśli pracownik wyrządził szkodę pracodawcy umyślnie zobowiązany jest do zapłaty odszkodowania w pełnej wysokości.

Odpowiedzialność odszkodowawcza za niewywiązanie się z umowy

Nasza firma zajmuje się prowadzeniem komisu samochodowego. Kupujemy auta również za granicą. Sprawa dotyczy pewnego zakupu z Holandii. Przez dłuższy czas prowadziliśmy negocjacje z pewną firmą holenderską w sprawie zakupu  samochodu. Po dojściu do porozumienia (dostaliśmy faksem zamówienie, na którym zaznaczono o jaki samochód chodzi, cenę 25.000 euro oraz oznaczoną formę płatności gotówkę, coś w rodzaju rachunku z pieczątką i podpisem tamtej firmy, my również podpisaliśmy i odesłaliśmy). Wiadomość ta przyszła do nas około 16.00, o 19.00 zamówiliśmy bilet na samolot, aby wysłać naszego pracownika z pieniędzmi i po odbiór samochodu. Gdy pracownik dojechał na miejsce firma powiedziała, że może przyjąć jedynie 10.000 euro w gotówce, a reszta musi być przelewem. Zrezygnowaliśmy z tej transakcji gdyż na dany termin mieliśmy już podpisaną umowę z osobą, która miała od nas nabyć ten samochód. Nie było więc już czasu, aby wracać z tymi pieniędzmi, wpłacać na konto i przelewać  na rachunek firmy francuskiej itd. Chcielibyśmy w tej sytuacji żądać zwrotu kosztów (przelotu, korespondencji, przejazdów na terenie Holandii) od firmy holenderskiej, gdyż wprowadziła nas ewidentnie w błąd, a jako profesjonalista powinna od razu poinformować o właściwej formie płatności. Czy w opisanej sytuacji wiąże nas prawo polskie czy holenderskie (nie umawialiśmy się ze stroną holenderską jakiemu prawu ma podlegać umowa)? Czy przysługuje nam odszkodowanie? Czy do kwoty tego odszkodowania możemy doliczyć marżę, na którą liczyliśmy ze sprzedaży samochodu na podstawie umowy zawartej z osobą która miała nabyć od nas ten samochód?

Zgodnie z polskim porządkiem prawnym Państwa zagraniczny kontrahent zobowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności za które firma holenderska nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jednak powodem niesfinalizowania umowy kupna samochodu była odmowa przyjęcia zapłaty w gotówce, mimo że wcześniej firma nie zastrzegła takiego warunku, to nie można w tym przypadku mówić o okolicznościach za które nie ponoszą oni odpowiedzialności za wycofanie się z kupna samochodu. Firma holenderska ponosi odpowiedzialność  nie tylko za normalne następstwa swoich działań oraz zaniechań lecz również za utracony przez Państwa zarobek. Zgodnie bowiem z kodeksem cywilnym naprawienie szkody obejmuje straty które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Państwa firma jako poszkodowany w sprawie ma prawo wyboru w jaki sposób zostanie naprawiona szkoda. Naprawienie szkody może nastąpić na dwa sposoby. Pierwszym sposobem naprawienia szkody jest przywrócenie stanu poprzedniego, natomiast drugim sposobem naprawienia szkody jest zapłata odpowiedniej sumy pieniężnej. W sytuacji gdy przywrócenie stanu poprzedniego jest niemożliwe albo pociąga za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, Państwa roszczenie może polegać jedynie na zapłacie określonej kwoty. Ponieważ naprawienie wyrządzonej Państwu szkody może nastąpić jedynie w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili.

Prawo do kontaktów z dzieckiem w przypadku pozbawienia władzy rodzicielskiej

Rodzicom przysługuje prawo do osobistej styczności z dzieckiem, jest ono ich prawem osobistym i niezależnym od władzy rodzicielskiej. Przysługuje rodzicom, mimo pozbawienia ich władzy rodzicielskiej, jej zawieszenia lub ograniczenia. Pozbawienie lub ograniczenie tych kontaktów wymaga odrębnego orzeczenia przez sąd, takie bowiem uregulowanie zawarte jest w odrębnym przepisie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Problematyka kontaktów osobistych rodziców z dziećmi uwzględniona została w europejskich standardach prawnych. Zasada 6 rekomendacji nr R (84) w sprawie władzy rodzicielskiej z dnia 28 lutego 1984r. przyjętej przez Komitet Ministrów Rady Europy, zapewnia rodzicowi niewychowującemu dziecka prawo do utrzymywania z nim kontaktów osobistych. Konwencja o prawach dziecka z dnia 20 listopada 1989r. ujmuje prawo do utrzymywania kontaktów osobistych z rodzicami jako prawo samego dziecka. Zgodnie zaś z art. 9 ust. 3, dziecko ma prawo do utrzymywania regularnych stosunków osobistych i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców.

Polskie prawo rodzinne nie reguluje bezpośrednio kwestii prawa do kontaktów rodziców z dzieckiem, zarówno jako prawa rodziców, jak i prawa dziecka. Prawo takie znajduje wyraz normatywny w art. 113 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy , na podstawie którego określa się jego treść i charakter. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli wymaga tego dobro dziecka, wyłącznie sąd opiekuńczy może zakazać rodzicom pozbawionym władzy rodzicielskiej osobistej styczności z dzieckiem. W wyjątkowych przypadkach sąd opiekuńczy może również ograniczyć osobistą styczność z dzieckiem rodziców, których władza rodzicielska została ograniczona, przez umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo-wychowawczej.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się jednolity pogląd, zapoczątkowany uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 1968r., III CZP 70/66 (OSNCP 1968, nr 5, poz. 77), że do zakazania styczności osobistej z dzieckiem rodzicom pozbawionym władzy rodzicielskiej konieczne jest specjalne orzeczenie sądu. Podobny pogląd wyraził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26 września 1983r., III CZP 46/83 (OSNCP 1984, nr 4, poz. 49), w której stwierdził, że nieprzyznanie ojcu dziecka władzy rodzicielskiej w wyroku ustalającym ojcostwo nie wyłącza jego prawa do osobistej styczności z dzieckiem.

Władza rodzicielska, co wynika z całokształtu przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a zwłaszcza z art. 95 § 1, art. 96 i 98 § 1, stanowi ogół obowiązków i praw względem dziecka, mających na celu zapewnienie mu należytej pieczy i strzeżenie jego interesów. Zakres władzy rodzicielskiej nie oznacza wyłączności rodziców w stosunku do dziecka i powinna być ona wykonywana tak, jak wymaga dobro i interes dziecka. Rodzicom przysługuje prawo do osobistej styczności z dzieckiem, jest ono ich prawem osobistym i niezależnym od władzy rodzicielskiej. Przysługuje rodzicom, mimo pozbawienia ich władzy rodzicielskiej, jej zawieszenia lub ograniczenia. Pozbawienie lub ograniczenie tych kontaktów wymaga odrębnego orzeczenia przez sąd, takie bowiem uregulowanie zawarte jest w odrębnym przepisie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Odpowiedzialność za długi byłego męża powstałe w trakcie małżeństwa

Witam, mój problem polega na tym, że w 2017 roku mój mąż( obecnie jesteśmy od 2018 roku po rozwodzie) złożył wniosek w banku o pożyczkę w wysokości 70.000 zł na zakup ziemi. Pożyczkę otrzymał, lecz z racji tego, że ja byłam żoną, a nie posiadaliśmy odrębności majątkowej pojechałam do banku w celu podpisania umowy pożyczki jako małżonek. Niestety w dniu podpisu nie przeczytałam umowy. Okazało się że Pani sporządzając umowę wpisała moje dane jako pierwsze, co oznacza, że udzielono pożyczki mi, choć nie składałam wniosku. Następnego dnia pojechałam do banku z wyjaśnieniem i został sporządzony aneks do umowy w którym nadal widniałam jako pierwszy pożyczkobiorca, ale zabezpieczeniem  pożyczki zostało konto mojego byłego męża. Pani twierdziła, że nie da się tego inaczej zrobić. Nie było by problemu gdyby mój były mąż spłacał kredyt, ale postanowił pozostawić mi do spłaty 10.000 zł. Rata kredytu jest spora wiec próbowałam dogadać się z bankiem, najpierw prosząc aby ściągali to z byłego męża, ale nie chcieli słuchać, ponieważ były mąż unikał kontaktu, więc wysłałam pismo o rozłożenie kredytu na mniejsze raty. No i tu zaczynają się dziwne rzeczy. Z pracownikiem banku uzgodniłam, że będę co miesiąc spłacać po 1000 zł, ale muszę osobiście przychodzić do tej pani i na jej dziwny telefon do kasy i hasło zanosić pieniądze. Nie otrzymałam żadnej ugody a na pytanie o nią otrzymałam odpowiedź, że najpierw muszę wykazać wolę spłaty. Jednoczenie główny oddział banku oddaje sprawę do windykacji i straszą mnie komornikiem. Wydaje mi się, że bank opóźnia podpisanie ugody ponieważ, pożyczka nie była udzielona na mój wniosek. Co mam z tym zrobić?

Pani odpowiedzialność za zaciągnięte zobowiązanie zależy od tego czy jest Pani wciągnięta do umowy pożyczki wyłącznie jako współkredytobiorca, czy też Pani rola ograniczała się wyłącznie do wyrażenia zgody na zaciągnięcie zobowiązania. Jeśli widnieje Pani w umowie pożyczki jako współpożyczkobiorca to ponosi Pani odpowiedzialność za niespłacone zobowiązanie całym swoim majątkiem. Natomiast jeśli nie widnieje Pani na umowie pożyczki jak dłużnik lecz podpisywała tylko zgodę na jej zaciągnięcie przez męża, to Pani odpowiedzialność za to zobowiązanie rozszerza sia na Państwa majątek wspólny. Zgodnie bowiem z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków.

Z brakiem Pani odpowiedzialność za zaciągniętą pożyczkę mielibyśmy do czynienia gdyby nie podpisywała Pani żadnych dokumentów związanych z pożyczką. Jeżeli bowiem małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej. Jednak ponieważ podpisywała Pani dokumenty w banku nie może być mowy o zupełnym braku odpowiedzialności. Dla Pani odpowiedzialności nie ma również znaczenia fakt, że to nie Pani składała wniosek o udzielnie pożyczki, jeśli jest Pani współpożyczkobiorca z mężem natomiast mąż składał wniosek o udzielenie pożyczki. Dlatego należy spłacić zobowiązanie do końca.

Odpowiedzialność karna za przestępstwo uporczywego nękania

Od około 2 miesięcy jestem szantażowany i nękany telefonicznie oraz osobiście  przez  kobietę z którą miałem przelotną przygodę. Straszy mnie że zadzwoni do  żony i zakładu pracy i przedstawi kompromitujące mnie materiały. W zamian  za milczenie oczekuje korzyści finansowych. Zrobiłem błąd 2 razy zapłaciłem. I mam teraz  pytanie. Co mam dalej z tym fantem zrobić? Dodam również, że  nie wytrzymałem któregoś dnia i napisałem 2 sms-y, że jeżeli nie zaprzestanie nękania mnie to zgłoszę sprawę do prokuratury. I tu mam pytanie czy popełniłem wykroczenie? Czy może stosuje się tutaj zapis że nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem. Nadmienię jeszcze że w tych sms-ach nie było żadnych wyzwisk, bluźnierstw,  niecenzuralnych zwrotów. Po zastanowieniu się nad zaistniałą sytuacją wstrzymam się z powiadomieniem prokuratury ale tylko do następnego Pani wyskoku, szantażu. Z góry bardzo dziękuję za wszelkie wyjaśnienie. Bardzo się denerwuje, że złamałem prawo. Jest to dla mnie o tyle ważne, że jestem urzędnikiem państwowym. Z góry bardzo serdecznie dziękuję, za pomoc prawną w tej sprawie.

Z przedstawionego opisu sprawy wynika, że Pana znajoma dopuściła się popełnienia dwóch przestępstw. Pierwszym przestępstwem jest stalking. Zgodnie bowiem z kodeksem karnym kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego by zachowanie mogło być uznane za stalking, nękanie przez sprawcę musi być uporczywe, a zatem polegać na nieustannym oraz istotnym  naruszaniu  prywatności  innej  osoby  oraz  na  wzbudzeniu w pokrzywdzonym   uzasadnionego   okolicznościami   poczucia   zagrożenia. Ustawodawca  nie  wymaga  przy  tym,  aby  zachowanie  stalkera  niosło  ze  sobą element agresji. Nadto prawnie irrelewantne jest w kontekście strony podmiotowej tego  przestępstwa    czy  czyn  sprawcy powodowany  jest  żywionym  do pokrzywdzonego uczuciem miłości, nienawiści, chęcią dokuczenia mu, złośliwością czy  chęcią  zemsty

Drugim zaś przestępstwem którego dopuściła się Pana była znajoma jest kierowanie w stosunku do Pana gróźb bezprawnych poinformowania żony o zdradzie małżeńskiej. Zgodnie bowiem z kodeksem karnym groźbą bezprawną jest groźba spowodowania postępowania karnego lub innego postępowania, w którym może zostać nałożona administracyjna kara pieniężna, jak również rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej. Nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego lub innego postępowania, w którym może zostać nałożona administracyjna kara pieniężna, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem lub zachowaniem zagrożonym administracyjną karą pieniężną.

Czas na zgłoszenie pracownika do obowiązkowego ubezpieczenia ZUS

Jestem małym przedsiębiorcą. Mam sklep ogrodniczy. W tym roku pracę w tym sklepie podjęła dziewczyna, która na podstawie protokołu zdawczo odbiorczego przyjęła od poprzedniej pracownicy towar, oraz podpisała umowę o odpowiedzialności materialnej. Nie chciała jednak żadnej umowy o pracę, choć taka została jej zaproponowana. Powiedziała, że jest studentką, choć obecnie na urlopie dziekańskim, a ma rentę po ojcu i nie chce jej utracić. Podjęła więc pracę i pracowała aż do lipca, kiedy to stwierdziliśmy, że są dość duże braki towarowe. Ona sama policzyła towar i stwierdziła, że jednak brakuje. Poinformowała mnie o tym telefonicznie. Powiedziałam, że jak przyjadę po południu, bo byłam w pracy, to zaczniemy wyjaśniać. Ona jednak powiadomiła mnie, że nie będzie tu pracować, zamknęła sklep i dała klucz ochroniarzowi, człowiekowi, którego znam tylko z widzenia. Świadkowie powiedzieli mi, że ona dość często zamykała sklep. Pozostawiając stojaki z towarem i gdzieś wychodziła. Powiadomiłam ją, że robię inwentaryzację o godzinie 17.00 tego samego dnia. Nie przyszła. Napisała tylko, że pojawi się 10 sierpnia po wypłatę i uda się do prawnika czy ta umowa odpowiedzialności ją dotyczy. Dziś była, poinformowałam ją o wysokości strat i że muszę jej potracić za braki towarowe. Ona powiedziała, że w PIP powiedziano jej, że jeśli towar, który ja przywoziłam, był przyjmowany bez jej obecności, to ona nie odpowiada materialnie. Tyle, że braki towarowe były w towarze, który wspólnie przyjmowałyśmy oraz w towarze, który ona przyjęła przyjmując sklep. Nie wiem tylko co mam zrobić z jej zarejestrowaniem w ZUS-ie, mam czas do października. Co mam w takiej sytuacji zrobić. Wszystkie poprzednie pracownice pracowały na umowę o pracę lub umowę zlecenia (studentki). Jestem pierwszy raz w takiej sytuacji. Chciałam jej iść na rękę, żeby nie utraciła tej renty, a tym czasem? Proszę o pilną pomoc.

Musi Pani niezwłocznie zgłosić byłą już pracownicę do obowiązkowego ubezpieczenia społecznego oraz zdrowotnego. Nie zgłaszając pracownika do ZUS naraża się Pani bowiem na kontrolę ze strony tego organu oraz groźbę nałożenia kar finansowych. Niestety Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie przyjmie od Pani argumentacji, że niezarejestrowanie pracownika w ZUS-ie było na jego życzenie. Obowiązkiem pracodawcy jest zgłoszenie pracownika do obowiązkowego ubezpieczenia ZUS bez względu na wolę pracownika. Jeśli pracownik odmawia zgłoszenia go do ZUS, pracodawca nie powinien go zatrudniać, ponieważ cała odpowiedzialność za nie zgłoszenie pracownika spada w razie kontroli na pracodawcę. Zgodnie z ustawą z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych płatnik składek ma obowiązek przesłać deklaracją rozliczeniową, imienne raporty miesięczne oraz opłacić składki za dany miesiąc nie później niż do 5 dnia następnego miesiąca.

Zgodnie zaś z ustawą z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych jest Pani zobowiązana jako pracodawca bez uprzedniego wezwania, opłacić i rozliczyć składki na ubezpieczenie zdrowotne za każdy miesiąc kalendarzowy w trybie i na zasadach oraz w terminie przewidzianych dla składek na ubezpieczenie społeczne, a jeżeli do tych osób i jednostek nie stosuje się przepisów o ubezpieczeniu społecznym w terminie do 15 dnia następnego miesiąca. Natomiast zgodnie z ustawą z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach tynku pracy składki na Fundusz Pracy opłaca się za okres trwania obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnego i rentowych w trybie i na zasadach przewidzianych dla składek na ubezpieczenia społeczne.

Okres przedawnienia kredytu konsumenckiego

Witam serdecznie, Mam problem z którym chciałabym się zwróć do Państwa. Otóż do mojego chłopaka odezwała się firma windykacyjna informując iż mój chłopak ma zadłużenie w wysokości 11 200 zł. podstawy plus odsetki kwota łączna ponad 20 tys. Ustalono spłatę na kwotę 500 zł. miesięcznie . Chłopak spłacił łącznie 4 tys. do tej pory. Problem polega na tym iż kwota zadłużenia powstała ponad 10 lat temu. Posługują się jakimś nakazem z sadu z 2009roku o którym nikt nas nie poinformował. Nie było nigdy żadnego pisma informującego o jakiś zaległościach ani o sprawie w sadzie nawet awiza. Adres stałego meldunku cale życie był taki sam wiec nie byłoby problemu by znaleźć mojego chłopaka. Dowiedziałam się że odsetki po 3 latach zostają automatycznie kasowane. podobno kwota zadłużenia z przed 10 lat w ogóle nie należy się do spłaty. Posiadam ten nakaz na mailu wiec jeśli trzeba by było to mogę go państwu wysłać. Proszę o informacje co można z tym zrobić i jakie byłyby koszty związane z tym gdybym chciała by Państwo poprowadzili tę sprawę. Problem jest taki iż my nie mieszkamy obecnie w Polsce, i nie mogę gdzieś na miejscu pójść do prawnika. Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.

Roszczenia majątkowe takie jak pożyczki i kredyty bankowe ulegają przedawnieniu. Dlatego jeśli roszczenie które firma windykacyjna posiada przeciwko Pani chłopakowi uległo już przedawnieniu może on uchylić się od jego spłaty. Dodatkowo jeśli Pani chłopak zaciągał pożyczkę jako konsument firma windykacyjna nie będzie mogła dochodzić swojego roszczenia na drodze sądowej. Długość terminu przedawnienia zależy głównie od tego jakiego roszczenia ono dotyczy, czy jest to roszczenie okresowe oraz czy zostało zaciągnięte w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Jeśli zaległa wierzytelność którą posiada Pani chłopak związana jest z zaciągniętą pożyczką to mają zastosowanie ogólne terminy przedawnienia roszczenia. Zgodnie zaś z ogólnymi zasadami termin przedawnienia wynosi sześć lat. Natomiast jeśli roszczenie jest okresowe lub związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, ulega ono przedawnieniu z upływem trzech lat. Pożyczka, nawet jeśli jest zaciągnięta przez osobę fizyczna nie prowadzącą działalności gospodarczej, jest roszczeniem związanym z prowadzoną działalnością gospodarczą. Wynika to z faktu, że podmiot udzielający pożyczki robi to  związku z prowadzona przez siebie działalnością gospodarczą.

Dla ustalenia czy przysługujące firmie windykacyjnej roszczenie uległo już przedawnieniu ważne będzie ustalenie od kiedy roszczenie to stało się wymagalne. Bieg przedawnienia rozpoczyna się bowiem od dnia w którym roszczenie stało się wymagalne. Natomiast jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu rozpoczyna się od dnia w którym roszczenie stałoby się wymagalne gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Ustalając czy roszczenie Pani chłopaka uległo już przedawnieniu powinniście Państwo zwrócić również uwagę czy nie doszło do przerwania biegu przedawnienia. Przerwanie biegu przedawnienia może mieć miejsce w trzech sytuacjach. Po pierwsze bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Po drugie bieg przedawnienia przerywa się przez wszczęcie mediacji. Po trzecie bieg przedawnienia ulegnie przerwaniu przez uznanie roszczenia przez osobę przeciwko której roszczenie przysługuje.